Agnieszka Łuczak

Komentarze prasy krajowej o poznańskim Czerwcu 1956 i ich odbiór w Wielkopolsce

Stworzony w Polsce lat pięćdziesiątych system zarządzania i kontroli prasy był jednym z instrumentów sprawowania władzy, całkowicie podporządkowanym KC PZPR. Prasa i radio służyły celowej dezinformacji społeczeństwa i zniekształcaniu obrazu rzeczywistości. Dodajmy, że środowisko dziennikarskie zostało poddane starannej selekcji. Nic zatem dziwnego, że pomimo atmosfery odwilży panującej w środowisku dziennikarskim trudno znaleźć w prasie wydawanej w czerwcu 1956 r. komentarze o narastającym konflikcie i rozgoryczeniu poznańskich robotników.
Zawarta w gazetach wydanych następnego dnia po poznańskim buncie opinia o zamieszkach odzwierciedlała oficjalne stanowisko premiera Józefa Cyrankiewicza w przemówieniu radiowym do mieszkańców Poznania. Drugą wytyczną dla oceny wydarzeń było przemówienie sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka w mowie pogrzebowej nad grobami kilkunastu wybranych ofiar wypadków. Identyczna interpretacja wydarzeń została zaprezentowana w liście KC PZPR z dnia 28 VI 1956 r. rozesłanym do wszystkich Komitetów PZPR. W myśl tej wykładni demonstracje i zamieszki uliczne były efektem „starannie przygotowanej akcji prowokacyjno–dywersyjnej” przez wrogów ustroju. Poznaniakom zapadły głęboko w pamięć słowa o „ręce odrąbanej w interesie klasy robotniczej”. Następnego dnia po przemówieniu po mieście wiele osób chodziło z ręką ostentacyjnie ukrytą pod ubraniem.
Pierwsze oficjalne doniesienia prasowe spotkały się z nieufnością i oburzeniem społeczeństwa. W całym kraju w lipcu i sierpniu 1956 r. poznański bunt stał się wiodącym tematem rozmów i dyskusji we wszystkich środowiskach, stając się jednocześnie w błyskawicznym tempie ogólnonarodową legendą. Sposobem przełamania przez społeczeństwo monopolu państwowej informacji były ulotki i napisy rozpowszechniane we wszystkich możliwych miejscach, gdzie miały szansę dotrzeć do czytelników. Wobec braku swobodnych możliwości wypowiedzi i podjęcia otwartej dyskusji ogólnonarodowej taki niezależny obieg informacji był jedynym sposobem społecznego komunikowania się. Reakcją ludności nie mogło być nic innego jak rozgoryczenie i rozpowszechnianie coraz liczniejszych pogłosek i plotek na temat Poznańskiego Czerwca.
Kategoryczne potępienie „prowokacji” w Poznaniu przez prasę uległo zmianie mniej więcej w tydzień po wypadkach. 6 lipca w „Trybunie Ludu” ukazał się artykuł Krzysztofa Wolickiego pod tytułem „Pierwsze wnioski”. Analizując wydarzenia czwartkowe autor przełamał obowiązujący schemat interpretacyjny. Wolicki podkreślał istnienie dwóch nurtów poznańskiego buntu, wskazując na „nurt robotniczego niezadowolenia i rozgoryczenia oraz nurt wrogiego wystąpienia przeciw władzy ludowej. Autor krytykował również poznański KW PZPR za „daleko idącą bierność i wleczenie się w ogonie zdarzeń”. Przedrukowany w poznańskich dziennikach stał się odtąd nową obowiązującą wśród komentarzy prasowych wersją wydarzeń.
Tezę o dwóch nurtach „czarnego czwartku” prezentowały główne tygodniki w kraju mniej więcej w tydzień po wypadkach. Uderzający jest wspólny dla wszystkich artykułów ton, który utwierdza w przekonaniu, że nie był on osobistą refleksją poszczególnych dziennikarzy, lecz nadal dostrajano fakty do oficjalnej wykładni narzucanej przez władzę. Interpretacja Poznańskiego Czerwca jako wyrazu działalności dwóch nurtów została oficjalnie zaprezentowana 18 lipca przez I sekretarza KC PZPR Edwarda Ochaba na VII Plenum KC PZPR, a zatem w trzy tygodnie po wydarzeniach w Poznaniu.
Problem „Poznańskiego Czerwca” został na nowo podjęty przez prasę podczas przygotowania procesów osób oskarżonych o udział w buncie. Zmodyfikowano zatem wówczas teorię dwóch nurtów. Podkreślano, że na tragedię poznańską składa się nurt pokojowo–robotniczy i chuligańsko–bandycki. W tej sytuacji do odpowiedzialności karnej miały zostać pociągnięte osoby, których działalność zakwalifikowano do drugiego nurtu.
Oficjalna zmiana interpretacji Poznańskiego Czerwca nastąpiła po przemówieniu Władysława Gomułki na VIII Plenum KC PZPR (21 października 1956 r.). Jednak to nowe spojrzenie szybko utonęło na fali licznych żądań wolnościowych, jakie podjęła w październiku prasa krajowa.
Po raz ostatni oficjalnie sprawa Poznańskiego Czerwca 1956 została poruszona na spotkaniu Gomułki z robotnikami Zakładów im. H. Cegielskiego w dniu 5 czerwca 1957 r. Pierwszy sekretarz wypowiedział wówczas słynne słowa o zapuszczeniu „żałobnej kurtyny milczenia”. Obchody pierwszej rocznicy „czarnego czwartku” w 1957 roku były bardzo skromne, zaś ową „kurtynę milczenia” udało się zaciągnąć władzom PRL na dwadzieścia pięć lat.

Pliki do pobrania

A
A+
A++
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Wstecz